Wszyscy chyba znają królową starożytnego Egiptu, niejaką Kleopatrę ;) Większość osób słyszała też o jej patencie na urodę: ponoć regularnie zażywała kąpieli w oślim mleku. No tak, ale Kleopatra była królową i mogła sobie pozwolić na przeróżne kaprysy, ale co z nami?
My możemy dogodzić sobie w mniejszym zakresie, i bardziej budżetowo, za to równie przyjemnie :) Czyli nie kąpiel całego ciała, a jedynie stóp, i nie w mleku oślim, a jakimś bardziej dostępnym, na przykład krowim. Zapraszam!